Wszystkie nieba

Wszystkie nieba to opowieść o lataniu. Jednak poprzez ten termin rozumieć można bardzo wiele, bowiem latanie dla bohaterów Wszystkich  nieb staje się symbolem. Symbolem  niezależności, wolności, a po części też zdrowia, czy nawet życia.

Dlaczego latanie posiada tak głęboki wymiar w psychice bohaterów?  Albowiem bohaterami powieści są ludzie kalecy, zamknięci w odosobnionym ośrodku szkoleniowym, a lot jest jedynym momentem, kiedy posiadają władzę nad własnym ciałem, mogąc  przemieszczać się jak nigdy nie będą mogli po ziemi, będąc niezależnymi, i znajdując się poza murami ośrodka Gotteswind.

Wojciech Bauer prezentuje rzeczywistość namacalnie i boleśnie przyziemną w scenerii, a jednocześnie oniryczną, niepokojącą, i bardzo misterną – gdy opisuje emocjonalne i psychologiczne sylwetki bohaterów i ich przeżycia wewnętrzne. Choć kontakty pomiędzy poszczególnymi bohaterami są utrudnione przez ich kalectwo, nieporadność, brak kończyn, atmosferę niemalże panoptykonu, jednak wciąż próbują oni budować własną, okaleczoną (nomen omen) wersję normalności. Rozmawiają, śmieją się, próbują czytać, uczyć się, spacerować.

Warunkiem przyjęcia kaleki (bo ośrodek szkoli na pilotów tylko osoby kalekie) jest posiadanie sprawnych dłoni. Są niezbędne do obsługi statków powietrznych. Dlaczego ktoś zadaje sobie tyle trudu, by odnaleźć w społeczeństwie, przetransportować, żywić, zapewniać pielęgnację, a na dodatek szkolić osoby powszechnie uznawane za nieprzydatne? Jaki przewrotny cel przyświeca twórcom tego groteskowego miejsca?

Odpowiedzi krok po kroku, snując swoją opowieść udziela nam Hansie wychowanek sierocińca.  Hans opowiada historię swej rodziny, bidula, w końcu Gotteswind, pierwszych doświadczeń erotycznych, pierwszej miłości, pierwszego strachu o kogoś bliskiego. Wszystko to dzieje się w atmosferze oczekiwania na lot – który ma dla bohatera wymiar szczególny.  Znaczenie owo wynika nie tylko z tego, że daje mu wolność, jak innym pensjonariuszom. Lot pozwala Hansowi utożsamiać się wewnętrznie z jerzykiem – ptakiem, którego naturalna anatomia pozwala mu tylko latać lub pełzać. Takie postrzeganie siebie uwalnia bohatera od myślenia o sobie jako kalece.